BIO :


World Orchestra Grzecha Piotrowskiego sięga do korzeni muzyki. Do muzyki świata, prastarej improwizacji z czasów gdy nie było zapisu nutowego. Kiedy ojcowie przekazywali wiedzę swoich ojców synom, kontynuując wielopokoleniowe muzyczne tradycje. Mimo rozwoju cywilizacji muzyka jest jedynym uniwersalnym językiem na ziemi.
To język duszy, który podświadomie wszyscy znamy. Jej piękno jest w stanie poruszyć każdego, niezależnie od wieku, religii, kontynentu czy majętności.

Wyjątkowe jest  już samo instrumentarium World Orchestry .
Muzycy grają na "zapomnianych" instrumentach . Brzmienie symfonicznej orkiestry ozdabiają: ormiański duduk, bułgarski kaval, mołdawskie tsymbały, kurai z Bashkirii, lira, harfa, fińska kantela, cytra, tunezyjski oud czy udu. Techniki wokalne stosowane przez np. Ruth Wilhelmine Meyer, Bulgarian Voices Angelite, Sainkho Namtchylak czy Sinikkę Langeland sięgają wokalnych tradycji, jakich używali antyczni śpiewacy z Bułgarii (biały śpiew), Laponi (joik), Tuwy, Mongolii, Japonii, Norwegii  (troath singing). Ciekawostką na skalę światową są instrumenty norweskiego perkusisty Terje Isungseta, który zasłynął z gry na instrumentach z lodu (icemusic). Natomiast w WO gra na ręcznie zrobionych perkusjonaliach z drewna i kamieni. W tej orkiestrze nawet popularny saksofon (Grzecha Piotrowskiego) to rzadko spotykana odmiana "zakręconego" sopranu z 1918 roku....

World Orchestra wymyka się z ram i standardów. To muzyczna podróż pełna przestrzeni, subtelnych emocji i magii. Jej muzyka jest opisywana przez krytyków i słuchaczy jako “język duszy, który podświadomie wszyscy znamy, którego piękno jest w stanie poruszyć każdego, niezależnie od wieku, wyznawanej religii, kontynentu czy majętności”.


Grzech Piotrowski o tym jak powstała World Orchestra.

  "Pomysł był odważny i powstał jeszcze w liceum: zgromadzić na jednej scenie wirtuozów, alchemików dźwięku, reprezentujących odległe kultury, grających na rzadko spotykanych instrumentach. Cofnąć się do muzyki świata, prastarej improwizacji z czasów gdy nie było zapisu nutowego. Kiedy ojcowie przekazywali wiedzę synom. Wspólnie improwizować ze śpiewakami z Tuvy, Mongolii, Skandynawii, zza koła podbiegunowego czy Bułgarii. Zderzyć korzenie muzyki świata z jazzem, impresjonizmem i muzyką filmowaą. Odnaleźć w końcu aktualnych mistrzów: kavala, duduka, kuraia, mołdawskich cymbałów, harfy czy fińskiej kanteli.

  Przygotowanie World Orchestry zajęło mi aż 18 lat. W tym czasie koncertowałem po świecie, poznawałem znakomitych artystów z odległych krain, wzbogacałem wiedzę, kontakty i umiejętności, aby sprostać temu wyzwaniu. Przez ten czas stworzyłem formacje:
Alchemik, Oxen, Emotronica, Archipelago, Dekonstrukcja Jazzu i Freedom Nation, dzięki którym odnalazłem swoją muzyczną drogę. Występowałem w roli producenta muzycznego (koncerty dla TVP2, płyty dla EMI,SONY,UNIVERSAL,Polskie Radio, programy TV dla TVN), wydawcy (Alchemik Records) i jako wzięty sideman, uczestnicząc w ponad setce artystycznych i komercyjnych projektów.

  Obchody 600-lecia bitwy pod Grunwaldem w 2010 roku i koncert w olsztyńskiej Katedrze były dla mnie impulsem do powstania World Orchestry. Pomysł podsunął mi tata - Jerzy podczas wigilijnej rozmowy. Przydały się wszystkie zgromadzone przez lata kontakty. Pół roku pracy nad muzyką, koncertami i logistyką zaowocowały latem 2010 r pierwszą trasą po Polsce i Rosji. W 2011 roku WO grała dla pięciotysięcznej publiczności na festiwalu “Krakowska noc jazzu” oraz wystąpiła na Słowenii w Lublianie z okazji prezydentury Polski w UE.

  Największym jednak wyzwaniem był udział WO w festiwalu Solidarity of Arts 2011 w Gdańsku. Projekt sięgnął zenitu gromadząc na scenie ponad 80-ciu artystów z Polski, Norwegii, Rosji, Bułgarii, Bashkirii, Holandii, Syberii, Mołdawii. "